Aktualności

BIEG WALENTYNKOWY

BIEG WALENTYNKOWY

Zapraszamy wszystkich członków i członkinie Klubu 40-latek Tychy, jak również naszych sympatyków na naszą polankę koło starej leśniczówki w niedzielę 14-lutego br. na Bieg Walentynkowy. Start – godzina 10:15

Bieg na dystansie 4 600 (jedna pętla) – dla par mieszanych – Kobieta i Mężczyzna, którzy darzą się uczuciem miłości, co potwierdzą podczas wbiegania na metę - tj. przekażą sobie pocałunek.
Warunkiem sklasyfikowania pary jest przebiegnięcie zakochanych z połączonymi ze sobą rękoma (po jednej od każdej osoby) za pomocą taśmy (sznurka) o długości 1 m na całej trasie biegu.
Każda startująca para powinna posiadać przebranie nawiązujące do okoliczności Święta Zakochanych – minimum czerwona koszulka.

Indywidualnie można wystartować w konkurencjach:
(również prosimy o stosowny strój – minimum czerwona koszulka)

Pani do wzięcia - 4 600 m

Pan do wzięcia – 9 200 m

Do spaceru – Nordic – 2 500 m

Przewiduje się słodkie upominki dla najlepszych (w tym dla 3 par)

Po biegu mały piknik - m.in. zapewniona Grochówka Prezesa! ZAPRASZAMY!

Marek z kolegami

Ps. Panowie! Wszyscy jesteśmy współorganizatorami tej imprezki - proszę wziąć ze sobą trochę drobnych :-)

Zdzisiu i Zbysiu - 2 x 50 lat = Sto lat!

Zdzisiu i Zbysiu - 2 x 50 lat = Sto lat!

Tradycją jest, że każde zawody, czy impreza biegowa w ramach „40-latka” jest podsumowana, czy opisana i przedstawiona do publicznej wiadomości, szczególnie dla nieobecnych. Zwyczajowo czyni to Prezes na pierwszej stronie w „aktualnościach”. Prezes był nieobecny – to fakt, ale czy wobec tego ta szczególna impreza, bo organizowana przez dostojnych jubilatów, wchodzących do grona „Starych Pierników” ma pozostać bez echa? Nie, bo to im się zwyczajowo należy. Jako ten, który często wtrąca swoje „trzy grosze”, zasadnie, lub niezasadnie, pozwolę sobie w sposób niedemokratyczny, wręcz uzurpatorski zrobić to, co jest jak wspomniałem tradycją naszych imprez. To, że nasze imprezy są zazwyczaj udane, to fakt niezaprzeczalny. Ale pogoda dopisuje tym wyjątkowym, wybrańcom losu, czy mówiąc bardziej przyziemnie – tym co na to zasługują. Tak było tym razem, na 50-kę Zdzisia i Zbysia. Pierwsza dekada lutego, a zapachniało wiosną, która zawsze niesie dobre symptomy. Powrót po dłuższej przerwie na naszą historyczną Polankę. Obecność wielu zazwyczaj nieobecnych. Bieg na naszej sztandarowej kiedyś trasie, bo dookoła jeziora. Część gastronomiczna – palce lizać. Oprawa artystyczna, głównie za sprawą naszej poetki Beni i pomysłowego w treści i formie Bogdana, zwilżyła powieki i spowodowała drżenie głosu u dostojnych jubilatów. Należy również wspomnieć o pomysłodawcach i twórcach pozostałych rekwizytów, którymi zostali obdarowani nasi jubilaci. To wszystko spowodowało, że imprezę można spuentować jednym, ale jakże wymownym słowem – wspaniała! Tak to odebrałem, a teraz opisałem. Myślę, że ci co byli podobnie to odebrali, a ci co nie byli - niech żałują, bo mają czego. Zbysiu, Zdzisiu – DZIĘKUJEMY!!!
Witek

Podziękowania za Bieg dla Miłosza!!

Podziękowania za Bieg dla Miłosza!!

Kochani!!!
Serdeczne podziękowania za wczorajszą wspaniałą imprezę!!!! Jak zwykle stanęliśmy na wysokości zadania!!! Dziękuję Jurkowi, Mietkowi, Stasiowi i dziewczynom za bankiet!! Za tydzień w niedzielę poprawiny, bo zostało trochę izotoników!!! Wstawiłem już wyniki!! Jeśli macie jakieś uwagi to głoście już teraz, a nie za parę miesięcy!!
Do zobaczenia w niedzielę!!!

Archiwum