Księga gości

« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 »

Witek

email

„Bohaterowie są zmęczeni” – tak myślałem po wczorajszo – dzisiejszej imprezie na cześć Marka i tu się myliłem. Dzisiaj rano po godz.10 spotkałem biegnącego w kierunku lasu Mariusza R., który nie od razu poznał mnie pytając: Witek, to ty?, chociaż było całkiem jasno. Ja również przez zaskoczenie zastanawiałem się, czy to może duch, bo było to w okolicach cmentarza i kościoła Św. Ducha. Widok desperata Mariusza tak mnie zdopingował i zmotywował, że poszedłem w jego ślady i po półgodzinie byłem już na trasie wylewając siódme poty. Tam spotkałem kolejnego bohatera – Rafała R., w towarzystwie…Mariusza, którzy kończyli już swój trening z uśmiechem na ustach. Dobra zabawa nie skończyła się po wyjściu z „Elity”, ale swoisty jej ciąg trwał do godzin południowych zmieniając tylko lokalizację. Jak widać złowieszczo brzmiący zwrot „uzależnienie” może mieć również pozytywny wymiar. Beniu, świetny tekst: „M jak Marek”. Dobrze, że go opublikowałaś, bo oprócz Solenizanta my możemy się nim rozkoszować.

Benia

email

Umiłowani w bieganiu!
Jak wiecie, Marek od dłuższego już czasu świętuje swoją pierwszą w życiu siedemdziesiątkę, którą spuentował wczoraj taką czadową imprezą, że ja dzisiaj jestem na domowym detoksie:-), oczywiście, ze względu na nadmiar wrażeń spowodowany licznymi atrakcjami, przygotowanymi dla gości. Od kilku tygodni myślałam o Marku więcej, niż o innych facetach (Drago potwierdzi), nic, tylko Marek, Marek. Wchodziły mi do głowy wyłącznie słowa zaczynające się na literę M, jak Marek i wyszło tak:

Myślisz: M, mówisz: Marek.

Migawki młodości:
Maluśki Maruś mlaska mleko matki.
Mama mawia: mój mazgaj, maruda,
Małpuje miny, moczy majtki.

Mały miglanc maszeruje,
Mało mówi, medytuje.
Mimowolne majaki mącą myśli
- może maraton machnąć?

Mutacja mija,
Miły Marek młódki młóci.
Migruje, mamonę mnoży,
Małżonkę miłością mocno morzy.

Marek ma motyw, misję.
Magiczny magnes - maraton!
Manifest Marka:
Minąć milion mil.

Metoda Marka:
Maksymalnie mobilizuje muskuły,
Mężnie mierzy minuty, metry.
Myk! Meta! Migoczą medale.

Menu Marka: makaron, minerały,
Mistyczne mikstury.
Mądry mentor,
Morowy mówca!

Miejsce ma między mistrzami.
Mówi Marek - milkną media!
Mogliby Mu mankiety maglować!
Metryka może mylić.

Marek - maratoński modelowy
Motorek małolitrażowy!
Mustang maratonu!
Maestro Marku,
Masz morze możliwości,
Miej marzenia!

Miejscowi miłośnicy maratonu
21.11.2015

Jurek

email

Po ostatnich negocjacjach cena za album to niecałe 90 PLN!
Kolejni 40-latkowie wyrazili chęć posiadania tego historycznego albumu:
17 Marian P.
18 Lidia D.
19 Krzysiu B.
20 Benia N.
21 Witek M.
Ewentualne kolejne zgłoszenia będą realizowane w grudniu.
Pozdrawiam wszystkich
maratończyk

Witek

email

Jurek, podziękowania za Twoją dwuletnią pracę. To chyba najdłuższy maraton w Twoim życiu. Szkoda, że nie trwało to "trzy lata, trzy miesiące i trzy dni". To tak półżartem, półserio. Już teraz jestem ciekaw, żeby obejrzeć i posiadać wspomniany album, dlatego zgłaszam chęć jego posiadania. W najbliższą sobotę, na uroczystości Marka wpłacę należną kwotę.

Asia M

email

Dziękuję 40-latką za piękny słodki bukiecik oraz życzenia - wszystko zostało przekazane :)

Bogdan

email

Marku wszystkiego najlepszego zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia i aby humor Cię nie opuszczał.

Asia R

email

Jak zwykle świetna robota, dziękujemy :)

Tadeusz Skwarczyński

email

No to zapraszam na wspominki z niedzielnej imprezy:

https://plus.google.com/100487019473941585912/posts

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia.

kazimierz półmaratończyk

email

Melduję wykonanie zadania - połówka maratonu w Krakowie. Dodam, że to mój najlepszy czas w tym roku. Pogoda dopisała, organizacja też słowem warto było ... Kaz

prezes

email

Stasiu!!moj komentarz to SZCZĘŚĆ CI SYNEK PANIE BOŻE!!!!Pozdrawiam Cie serdecznie i do zobaczenia na nastepnych biegach!!!Jak Ci sie podobało w Osieku??Czekałem na Twoj usmiech ale poszło sie............