22.11.2015 19:32 Witek email „Bohaterowie są zmęczeni” – tak myślałem po wczorajszo – dzisiejszej imprezie na cześć Marka i tu się myliłem. Dzisiaj rano po godz.10 spotkałem biegnącego w kierunku lasu Mariusza R., który nie od razu poznał mnie pytając: Witek, to ty?, chociaż było całkiem jasno. Ja również przez zaskoczenie zastanawiałem się, czy to może duch, bo było to w okolicach cmentarza i kościoła Św. Ducha. Widok desperata Mariusza tak mnie zdopingował i zmotywował, że poszedłem w jego ślady i po półgodzinie byłem już na trasie wylewając siódme poty. Tam spotkałem kolejnego bohatera – Rafała R., w towarzystwie…Mariusza, którzy kończyli już swój trening z uśmiechem na ustach. Dobra zabawa nie skończyła się po wyjściu z „Elity”, ale swoisty jej ciąg trwał do godzin południowych zmieniając tylko lokalizację. Jak widać złowieszczo brzmiący zwrot „uzależnienie” może mieć również pozytywny wymiar. Beniu, świetny tekst: „M jak Marek”. Dobrze, że go opublikowałaś, bo oprócz Solenizanta my możemy się nim rozkoszować.
22.11.2015 16:42 Benia email Umiłowani w bieganiu! Jak wiecie, Marek od dłuższego już czasu świętuje swoją pierwszą w życiu siedemdziesiątkę, którą spuentował wczoraj taką czadową imprezą, że ja dzisiaj jestem na domowym detoksie:-), oczywiście, ze względu na nadmiar wrażeń spowodowany licznymi atrakcjami, przygotowanymi dla gości. Od kilku tygodni myślałam o Marku więcej, niż o innych facetach (Drago potwierdzi), nic, tylko Marek, Marek. Wchodziły mi do głowy wyłącznie słowa zaczynające się na literę M, jak Marek i wyszło tak: Myślisz: M, mówisz: Marek. Migawki młodości: Maluśki Maruś mlaska mleko matki. Mama mawia: mój mazgaj, maruda, Małpuje miny, moczy majtki. Mały miglanc maszeruje, Mało mówi, medytuje. Mimowolne majaki mącą myśli - może maraton machnąć? Mutacja mija, Miły Marek młódki młóci. Migruje, mamonę mnoży, Małżonkę miłością mocno morzy. Marek ma motyw, misję. Magiczny magnes - maraton! Manifest Marka: Minąć milion mil. Metoda Marka: Maksymalnie mobilizuje muskuły, Mężnie mierzy minuty, metry. Myk! Meta! Migoczą medale. Menu Marka: makaron, minerały, Mistyczne mikstury. Mądry mentor, Morowy mówca! Miejsce ma między mistrzami. Mówi Marek - milkną media! Mogliby Mu mankiety maglować! Metryka może mylić. Marek - maratoński modelowy Motorek małolitrażowy! Mustang maratonu! Maestro Marku, Masz morze możliwości, Miej marzenia! Miejscowi miłośnicy maratonu 21.11.2015
17.11.2015 23:41 Jurek email Po ostatnich negocjacjach cena za album to niecałe 90 PLN! Kolejni 40-latkowie wyrazili chęć posiadania tego historycznego albumu: 17 Marian P. 18 Lidia D. 19 Krzysiu B. 20 Benia N. 21 Witek M. Ewentualne kolejne zgłoszenia będą realizowane w grudniu. Pozdrawiam wszystkich maratończyk
17.11.2015 10:01 Witek email Jurek, podziękowania za Twoją dwuletnią pracę. To chyba najdłuższy maraton w Twoim życiu. Szkoda, że nie trwało to "trzy lata, trzy miesiące i trzy dni". To tak półżartem, półserio. Już teraz jestem ciekaw, żeby obejrzeć i posiadać wspomniany album, dlatego zgłaszam chęć jego posiadania. W najbliższą sobotę, na uroczystości Marka wpłacę należną kwotę.
09.11.2015 10:43 Asia M email Dziękuję 40-latką za piękny słodki bukiecik oraz życzenia - wszystko zostało przekazane :)
29.10.2015 14:51 Bogdan email Marku wszystkiego najlepszego zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia i aby humor Cię nie opuszczał.
26.10.2015 17:35 Tadeusz Skwarczyński email No to zapraszam na wspominki z niedzielnej imprezy: https://plus.google.com/100487019473941585912/posts Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia.
25.10.2015 00:05 kazimierz półmaratończyk email Melduję wykonanie zadania - połówka maratonu w Krakowie. Dodam, że to mój najlepszy czas w tym roku. Pogoda dopisała, organizacja też słowem warto było ... Kaz
20.10.2015 18:13 prezes email Stasiu!!moj komentarz to SZCZĘŚĆ CI SYNEK PANIE BOŻE!!!!Pozdrawiam Cie serdecznie i do zobaczenia na nastepnych biegach!!!Jak Ci sie podobało w Osieku??Czekałem na Twoj usmiech ale poszło sie............