11.06.2015 18:21 prezes email Damian!!żeby Ciebie wyzwac na pojedynek to musiałbyś mieć choc minimalną zdolność honorową !!Ty niestety nie masz!!Twój list jest dostępny dla wszystkich!!Życze miłej lektury!!Kazdy sam wyciągnie sobie wnioski!!!
11.06.2015 13:16 Jurek email 40-latkowie i sympatycy! Nasz kolega Damian poprosił minie abym udostępnił jego list w tym miejscu. Drogi Jurku! Piszę do Ciebie jako członka założyciela klubu 40-latek Tychy, człowieka cieszącego się zaufaniem wielu osób w tym środowisku. Zacznę od tego, że bardzo żałuję niefortunnego określenia jakiego użyłem jakiś czas temu na fejsie, które zresztą pożałowałem i skasowałem po godzinie. Niestety poszło to „w świat” i jak zwykle w takich przypadkach poczuli się urażeni również ci, o których używając tego wyrażenia w ogóle nie myślałem. Tak szczerze, to ja naprawdę nikogo konkretnego nie miałem na myśli, a używając słowa mafia myślałem o tym, że mój konflikt z jedną osobą czy jakieś moje pretensje (słuszne czy nie) co do organizacji biegów Mosir-owskich zawsze jest przez pana Prezesa Biedę rozszerzany na cały klub przy okazji wciągając w to osoby zupełnie nie mające pojęcia (Tyskie Sinice) albo mające bardzo mylne wyobrażenie o co w tym wszystkim chodzi? Przyzwyczaiłem się już, że spotykam kogoś podczas treningu i to takiego, który być może nawet nie zagląda do kompa, a widzę, że jest jakby obrażony na mnie. Muszę się wtedy domyślać co usłyszał od Prezesa albo co znów nadawał na mnie fałszywy przyjaciel Bogdan Kaszuba, który w bezpośredniej rozmowie nie miał nigdy do mnie o nic pretensji, a przecież razem zaczynaliśmy biegać już ponad 10 lat temu w 40-latku. Teraz podobnie Witek Muszer, choć założę się o wszystkie pieniądze, że nie przeczytał tego mojego niefortunnego wpisu ani nie upewnił się w jakim kontekście to pisałem, jednak przymila się Prezesowi i obraża mnie na forum na którym nie odpowiem bo jak może niektórzy z Was czytali, już dawno zrezygnowałem z członkowska w klubie i dlatego nie „wchodzę do obcego domu”. A propost członka; nie czytałem, ale podobno na Waszym klubowym forum pan Prezes wyzywał mnie od najgorszych i chcę się ze mną bić? Sam nie wiem jak na to zareagować? Ostatni raz biłem się z kimś ponad 40-ci lat temu. Przyznam się, że nie raz zalazłem za skórę niejednemu organizatorowi, ale żaden nie chciał się ze mną bić z tego powodu. Mam 30-go syna i co ja mu powiem, gdy zobaczy, że mam podbite oczy? Biłem się niczym jakiś kibol ? (Emotikon wink) To nie mój świat… Wolę już dać się pobić. Panie Prezesie proszę tylko wcześniej uprzedzić mnie i dać czas na zdjęcie okularów i wyjęcie gibisa, bo sporo mnie te rzeczy kosztowały. Kończąc ten i tak już przydługi list - przepraszam wszystkich, którzy przeczytali i tych jak mniemam w większości, którzy nie przeczytali , za mój wpis na fejsie w grupie Biegające Tychy gdzie użyłem sformułowania Tyska Mafia Biegowa. Dotyczyło to raczej sytuacji gdzie muszę na korcie tenisowym , na rajdzie rowerowym, w saunie , podczas morsowania czy nawet podczas pomocy przy organizacji biegu w swojej parafii, tłumaczyć zawiłości związane z bieganiem w Tychach , bo wszędzie tam członkowie 40-latka Tychy mają swoje „macki” i powiązania z Mosirem. Niestety (dla wielu) jestem rodowitym tyszaninem i kocham swoje miasto, dlatego nie zaprzestanę tam gdzie to konieczne krytykować lub podpowiadać pewne rzeczy w temacie biegi organizowane przez Mosir , bo te Wasze klubowe w ogóle mnie nie obchodzą. Przypomnę tylko , że to między innymi dzięki mej upierdliwości tyskie GP przeniosło się z polanki na mosirowskie obiekty sportowe, wyniki podawane są zaraz po zakończeniu GP, a start i meta tyskiego półmaratonu przy hali sportowej przy Piłsudskiego to również mój pomysł – kto nie wierzy niech spyta Marka Pawlaka. Tak, przy okazji; to tylko kwestia czasu kiedy te d…i z Mosiru nie będą miały wyjścia i udostępnią całą salę do dyspozycji biegaczy. Tyle napisałem, że już sam nie wiem po co i na co ? W każdym razie, powtarzam jeszcze raz i proszę o powtarzanie moich słów wszędzie tam gdzie usłyszycie zarzuty pod moim adresem – przepraszam wszystkich tych, którzy mogli poczuć się obrażeni moim bardzo niefortunnym sformułowaniem użytym na fejsie, które zresztą dość szybko skasowałem. Ten co nic nie pisze nie popełni takiej gafy. Ja piszę bardzo dużo więc czasem się przydarzy. Pozdrawiam Damian Szpak
31.05.2015 22:38 mirek email Witam . Dzisiaj Sławek Topolnicki dołączył do grona biegowych pielgrzymów . Dziś pobiegł do Piekar Śląskich . słowa uznania :) :) :)
31.05.2015 15:24 Witek email Tadek, cóż ja mogę jeszcze dodać na temat zdjęć, do tego co napisały czułe na piękno i pełne zachwytu dziewczyny! Nieustające mistrzostwo!
31.05.2015 05:26 Tadeusz Skwarczyński email Moi Drodzy w imieniu własnym, a przede wszystkim córki i wnuczki serdecznie dziękuję za wspaniałe Święto i mam zaszczyt zaprosić do galerii..... Adres: https://plus.google.com/100487019473941585912/posts Pozdrawiam i do zobaczenia T.S.
30.05.2015 21:51 Benia email Z całego serca dziękuję załodze imprezy "Biegamy Razem", która szczęśliwie odbyła się dzisiaj na Paprocanach. Wolontariusze- sprawdzeni w wielu akcjach czterdziestolatkowie (+-VAT:-) i grupa młodzieży nie ustępująca im kroku w działaniu. Moją przyjemnością i zaszczytem było tylko zbieranie gratulacji i podziękowań za Waszą pracę:-) Dzięki zabiegom Witka pogoda utrzymała się w ryzach na czas biegów i sprzątania, żeby potem prysnąć nam gradem do żurku:-) Nie mogę się doczekać zdjęć naszych nadwornych fotografów: Tadzia i Jasia i zdjęć z lotu ptaka, pardon, dronu, które zafundował nam pan Dominik Gielzak! Startujących było łącznie 248, co jest bardzo dobrym wynikiem, ale nie udało się pobić zeszłorocznego rekordu frekwencji. No cóż, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Duża buźka i do zobaczenia na trasie!
27.05.2015 13:08 Witek email Beniu, ja będę na „polu bitwy” parę minut przed godz. 7,30, bo tak mnie autobus przywiezie. Pośrednikom dostawcy pogody sypnę trochę „siana”, więc pogoda musi być, oczywiście… pogoda ducha.
26.05.2015 22:29 Benia email Dziewczyny i chłopaki! 30 maja (sobota) piąty raz biegowa impreza dla dzieci! Ja z Jackiem i Drago będziemy na polu bitwy o 7.30, bo trzeba rozładować towar (zamówiłam wóz meblowy- serio), jeśli ktoś może być już o tej porze, to proszę, ale można też przyjść parę minut po 8 do stawiania namiotów. Obsługa biura-8.30 (makijaż, tipsy itp.obowiązkowe:-) jak zwykle proszę Was do harówki od rana. Mniej więcej wszystko jest dograne, zamówiłam nawet ekstra pogodę na ten dzień, ale wiecie, jak to jest z dostawcami:-)