04.05.2014 21:19 Mirek email Witam . Na 25 zostały zaplanowane mistrzostwa w Petance , a jest to ostatnia Niedziela Maja w którą jest doroczna pielgrzymka Mężczyzn do Matki Boskiej Piekarskiej , w związku z tym mam pytanko czy nie można przesunąć imprezy na sobotę . pozdrawiam
29.04.2014 21:45 Witek email Tadek! Jak zwykle kawał dobrej roboty. No to dziekujemy za małe "co nieco" z niedzieli, chociaż określenie to jest odwrotnie proporcjonalne do wykonanej pracy.
29.04.2014 20:05 Tadeusz Skwarczyński email No to zapraszam na małe "co nieco" z niedzieli: https://plus.google.com/photos/100487019473941585912/albums?banner=pwa Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia Thadeus Skwarkus Senior
27.04.2014 22:51 Witek email Ostatnie wpisy w „Księdze gości” zostały zdominowane przez dwujęzycznych, czyli tych, co piszą po polsku i gwarą śląską. Wpisy ich są w znacznej przewadze ilościowej i objętościowej „po naszymu”, czyli po śląsku. Czy to dobrze? Można dyskutować. Będąc w głównej mierze autorem tychże wpisów, chcę odnieść się do tej kwestii. Ja, jako dwujęzyczny uważam, że powinniśmy jednak w przewadze posługiwać się językiem polskim – tym literackim. Wiem, że w tym momencie krytycznie odnoszę się sam do siebie, bo to też trzeba czasami widzieć. Gwarę śląską można stosować w szczególnych przypadkach, dla podkreślenia folkloru i specyfiki ziemi na, której wspólnie żyjemy, jako jedno i dwujęzyczni. Wpisy w znacznej mierze powinny być zrozumiane, niekoniecznie akceptowane przez wszystkich czytających. Dominacja gwary w naszych wpisach spowoduje, że jej zwolennicy mogą być potraktowani jako mało gościnni dla pozostałych jednojęzycznych i stanowiący oddzielną grupkę. Ja nie chciałbym być posądzonym o tworzenie w naszym klubie frakcji śląskiej, która chce pokazać swoje „uber alles”, bo w tym zacytowanym języku jest to najbardziej wymowne. Jesteśmy równi, niema gorszych, czy lepszych, choć tak wiele nas różni, nawet sposób komunikowania się. Trzeba zachować pewne proporcje, żeby nie „przesolić”. Na koniec, dla zachowania wspomnianych proporcji odpowiem krótko Beni, po „naszymu”, dla podkreślenia właśnie folkloru śląskiego. „Bynia, aleś mi tromfła w łostatnim wpisie, jak we szkacie. Musza Ci pedzieć, że mosz recht. Moja nieboszka ciotka Mońcia godała tak: kożdy chop, choć mo na podoryndziu fajne frele, to loto z łogonym po somsiednich wsiach. I to je prowda”. P.S. Niektóre głosy naszych klubowiczów na ostatniej imprezie skłoniły mnie do tego typu refleksji i wypowiedzi.
27.04.2014 16:39 Witek email Jurek, nasz "Orzeł" dał znać dzisiaj rano Mirkowi sms-em, że jest w Rzymie z całą sztafetą!
27.04.2014 10:34 Jurek email Nasz Orzeł z Tychów już pewnie doleciał do Rzymu. Może go wypatrzymy dzisiaj w TV. Kilka dni temu, kiedy sztafeta przebiegała przez Alpy, Stasiu zadzwonił do mnie i prosił abym pozdrowił wszystkich 40-latków. Zatem pozdrawiam od Staszka wszystkich Klubowiczów Jurek
26.04.2014 20:32 Benia email Witku, jo bych Ci tysz mógła polnonć: a czy to w Tychach niy było gryfnych frelów, żeś za swojom ślubnom do Urbanowic lotoł?! Co do atestow- testować to jo, niy mie!:-) Jusz niydugo byda mioła profesjónalny sprzynt do miyrzynio trasy, bo sie byda kulać o dwóch berłach, jak mi winszuje tyn "pierón" łortopeda z Biyronio!!! Zbyszek, jo Ci współczuja, mosz rzić jak dwie bonkawfy, możno niy kożdy trefi gynał!
26.04.2014 14:08 prezes email Witek!!dziynki żeś mi spomnioł!!Pierymy rzić Zbyszkowi!!Jeszcze ftosik skonczył maraton pjyrszy ros ale niy spomna fto!!niych sie gizd pszizno bo i tak go znojdymy!!Jutro po biegu skromny poczęstunek dla wszystkich biegaczy-i prosze Was o pomoc w organizacji tego poczęstunku-w tym czasie będę przygotowywał oficjalne wyniki!!Po rozdaniu nagród spotykamy sie na salce i tam pjerymy Zbyszkowi rzić!!
24.04.2014 21:17 Witek email Beniu, dziękuję za przekazaną wiadomość, aczkolwiek smutną, ale takie też bywają. Ja naszemu (wspólnemu) Kierownikowi mocno się „zasłużyłem” w czasie bytności w szkole podstawowej. Jest nad czym się zadumać i co powspominać. Rachunek sumienia zrobiłem dostając rozgrzeszenie, jak 12 lat temu miałem z Nim długą i szczerą rozmowę. Niech Mu ziemia będzie lekka. "Bynia, kaś ta szłapa wraziła, że ci spuchła? Czy to w Tychach nima dochtorow, że do Bieronia jeździsz? To teroz jakoś trzecio zorta maratonow ćwiczysz (dziesiyńć razy po sztyry km), bo ło dwóch my kiedyś z Damianym godali a niy umieli my sie dogodać. Czy tyn nowy Twoj maraton mo atest? Kuruj sie dziołcha gibko, bo w niedziela momy zawody i bydymy potym prać po żici Zbyszka, żeby mu łod zadku dać glyjt maratończyka"