03.10.2014 19:39 Witek email Bogdan, tu nie trzeba odwagi, żeby przypomnieć jak to dawniej bywało z bieganiem w Tychach. Wystarczy „odkurzyć” pamięć i…pisać, wspominając swoje pionierskie biegi. Moje początki w klubie „40-latek” sięgają stycznia 1998 roku, więc niebawem będzie 17 lat. Dziewczyny wtedy były, ale w części gastronomicznej - do towarzystwa. Mój staż w klubie jest chyba nieco lepszy od zajmowanych miejsc na mecie w ramach klubowych imprez. No cóż, młodzieży przybywa, a weterani się starzeją. Sięgając pamięcią do moich początków biegania, mogę pochwalić się nieco dłuższym stażem, jak w „40-latku”, bo o 20 lat wcześniejszym. W październiku 1978 roku, czyli dokładnie 36 lat temu, ubrałem dres, tak zwane „adidasy” i poszedłem pierwszy raz pobiegać – sam. Trasa wiodła od mostu koło lodowiska, ulicą Paprocańską, do Paprocan. Początki były trudne. Ludzie z ironią wytykali mnie palcami. Żeby było mi raźniej, to po miesiącu namówiłem kolegę, a żeby nas nie wytykali palcami, to rowerami podjeżdżaliśmy do Paprocan na ośrodek pod główną bramę. Tam portierka grzecznościowo pilnowała nam rowerów, a my biegliśmy w stronę zameczku. Po drodze na wysokości obecnej przystani „Zremb”, były drewniane przyrządy do ćwiczeń gimnastycznych, z których chętnie korzystaliśmy. Bieganie truchtem, trochę marszu i ćwiczenia w „leśnej siłowni”, to moje „A, B, C” biegania. Chociaż w wielu elementach robiłem to niewłaściwie, to po latach mile wspominam. W „40-latku” zaczęło się prawdziwe bieganie z rywalizacją o jak najlepszą lokatę. Lat przybywało, a ja biegałem coraz lepiej, mądrzej, bo z udziałem nie tylko nóg, ale głowy. Tu będąc już grubo po 50-ce zaliczyłem swoje pierwsze maratony. To zasługa wielu kolegów z klubu, którzy służyli radą. Obecnie dzięki wąskiej grupie pasjonatów „rzemieślnicze” bieganie w „40-latku” przerodziło się z czasem w „kombinat biegowy” organizujący liczne imprezy w ramach biegania ogólno-miejskiego. Taka jest potrzeba czasu wynikająca z mody na bieganie, bo „Moda na sukces” w TVP chyba się już skończyła. Myślę, że to dobry kierunek, chociaż nostalgia za dawnym „rzemieślniczym” bieganiem odzywa się nie tylko u mnie. Bogdan, Ty zapoczątkowałeś wspomnienia, ja dalej popchałem ten „wózek”, może następni dołączą do "peletonu" wspomnień biegowych w Tychach.
02.10.2014 20:12 Bogdan Chcę nawiązać do tradycji biegania w naszym mieście może ktoś się odważy i przyponie nam jak to było dawniej. Ja w klubie jestem już 10 lat wspominam mile pierwsze starty a była nas mała grupa biegaczy i nasza jedynaczka Benia. Dzisiaj bieganie staje się modne a zarazem zdrowe i patrząc na uczestników tyskiej dychy i półmaratonu naliczyłem ponad 260 mieszkańców naszego miasta. Jak widać organizacji biegów jest potrzebna aby pokazywać że to dobry sposób na spędzanie wolnych chwil na powietrzu i wśród przyjaciół .Pozdrawiam. I jeszcze jedno na liście startowej maratonu w Katowicach są młodzi i może pobiją rekord Artura a z drugiej strony to nie o rekordy chodzi tylko szczęśliwie dobiec do mety - powodzenia.
30.09.2014 20:56 Witek email Artur to znana marka w światku biegaczy. Mimo upływu lat, nadal biega znakomicie. Podziwiam i zazdroszczę w pozytywnym tego słowa znaczeniu. "Cymbalistów (biegaczy) było (jest) wielu, ale nikt nie mógł stanąć przy Jankielu (Arturze)".
30.09.2014 17:56 Jacek Kurek email Witam. Chciałbym wyrazić uznanie dla Artura Smotryka. to co zrobił na maratonie warszawskim to mistrzostwo. Jako pacemaker poprowadził bieg perfekcyjnie poniżej 3 godzin -2.59.51. Muszę się szczerze przyznać, że wątpiłem czy mu się to uda, zwłaszcza że tydzień wcześniej przebiegł dość szybko tyski półmaraton. Jednak wywiązał się z zadania pefekcyjnie. Wielki szacunek
30.09.2014 14:50 romek email Wracając jeszcze do tych znaków powitania. Będę też jak Witek, który to bardzo dyplomatycznie zobrazował,mini adwokatem podpadniętego kolegi. Ta osoba przy biegu zachowuje się tak, jak by była nieobecna.. Z drugiej strony , jak to inni odbierają, to jest zupełnie inna bajka . Jeżeli np. ktoś na naszych spotkaniach przez dwie godziny by się nie odzywał, a potem powiedział "a", to odbiór jego zachowania przez większość kolegów nie byłby raczej jednoznacznie pozytywny
26.09.2014 17:52 celnik email http://www.spla.com.pl/?wyniki-xix-miedzynarodowego-biegu-ulicznego-oraz-iii-tyskiego-polmaratonu,452
26.09.2014 12:10 Biegacz Witam! Brałem udział w waszym biegu 14 września i chciałem się dowiedzieć gdzie mogę szukać wyników z tego biegu. Bo na stronce nie mogę ich znaleźć a minęło już trochę czasu. Pozdrawiam.
24.09.2014 17:42 Kosek email Ja ze swojej strony chcialem podziekowac za organizacje. Klimat byl super, ilosc kibicow na trasie byla spora.. mysle ze nad kilkoma bucami za kierownicą to raczej przewaga osob zadowolonych tego dnia jest niepodważalnie wieksza. Sam jestem kierowca i dostawca i tez nie raz sie spiesze i duzo jezdze autem mimo ze mam krotko jeszcze prawo jazdy ale widok kolarza jadacego droga kiedy musze zwolnic nie irytuje mnie ani troche, a predzej debili doslownie przelatujacych czasem predkosciami 100+ miastem ;) a dlaczego widok kolarza jadacego droga mnie nie irytuje? Bo sam cos robie a nie zamykam swoj swiat tylko na pracy i 4 scianach w domu. druga sprawa mamy takie czasy ze zawsze znajdzie sie ktos niezadowolony.. Co do organizacji zabezpieczenie trasy: wszystko bylo ok nie bylo gdzie sie pomylic na trasie wiec + , start, meta, odbior pakietow i inne takie +.. jedynie zaminusowala dluzaca sie dekoracja na ktora czekalo sie naprawde dlugo ale ku mojemu zdziwieniu ilosc losowanych nagrod, upominkow w tym czasie byla naprawde spora. takze ten minus tak naprwde moglismy zabic zorganizowaniem jakiejs ilosci lawek i miejsc do siedzenia gdyz naprawde bolaly nogi.. :P ale z mojej strony dzieki wielkie bo ciesze sie ze mamy takie swieto biegowe na skale biegu ulicami miasta no i ze tak bylo zorganizowane takze naprawde sie ciesze no i oby tak za rok, z ewentualnymi jakimis lawkami do siedzenia czy cos hehe :)
23.09.2014 18:42 Witek email No, no, Agnieszka i Dagmara - celebrytki! Przez bieganie do kariery medialnej. Można i tak. Kolejny raz oglądam i nie mogę się napatrzeć, czując ciągle niedosyt.
22.09.2014 22:33 Tadeusz Skwarczyński email Zapraszam do galerii z niedzielnej imprezy. Adres: https://plus.google.com/100487019473941585912/posts Pozdrawiam serdecznie T.S.